FILIPINY / TAJLANDIA / KAMBODŻA 11: Balut – filipińskie jajko z niespodzianką

DZIEŃ 17:

17.02.2014
Dziś odpoczywamy od łodzi i idziemy na przechadzkę na górkę, żeby zobaczyć panoramę. Schodzi nam się około 1,5h,  potem bierzemy trycykl za 400 pesos i jedziemy na plażę Cabu Beach. Trzeba co chwilę wysiadać, bo maszyna nie daje rady podjechać. Plaża nie jest tak oszałamiająca, jak te wczorajsze, ale przekąpać się można.

Dziś na targu testujemy smaczną zupkę oraz przysmak filipiński będący afrodyzjakiem. Balut to prawdziwe jajko z niespodzianką.stanowi danie przejściowe: nabiałowo (jajeczno)-mięsne i ma postać gotowanego jajka kaczego (rzadziej kurzego), wewnątrz którego znajduje się w pełni uformowany zarodek ptaka, którego spożywa się w całości – wraz z kośćmi, dziobem itd. Wziąłem gryza i podałem dalej, wszystko z tym związane było obrzydliwe i działało na wyobraźnię, jednakże smak był raczej jak zwykłego jajka. Po powrocie oglądałem filmik na youtubie z jakiegoś kulinarnego vloga, gdzie prowadzący produkuje się 10 minut na temat baluta jednakże nie daje rady się przełamać, przychodzi jego kolega i po spróbowaniu puszcza pawia przed kamerą. Nam udało się tego uniknąć:)

DZIEŃ 18:

18.02.2014
Powracamy na ocean, od razu łapie nas nasz kapitan z pierwszego dnia i oferuje sam tą niższą wcześniej utargowaną cenę 1300pesos. Płyniemy trochę posnoorkować później na Twin Lagoons (100pesso tax) – tu ewidentinie czujemy się jak Piraci z Karaibów. Strażnik laguny ma nawet swoją chatkę na wodzie z małpeczką.

Żeby dostać się do drugiej laguny trzeba przepłynąć sobie pod szczeliną skalną, wewnątrz zaś można doświadczyć zderzenia ze sobą prądu zimnego i ciepłego, przez co woda robi się oleista.

Później snoorkujemy w Caps point reef (100pesos) i płyniemy na plażę Atawayan Beach (100pesos), która jest chyba traktowana jako plaża na lunch, bo oprócz nas niewiele osób się kąpie. Moja torba kolejnego dnia chyba nie przeżyje, dlatego kupuję torbę nike ze straganu za 350pesos (23zł). Kolację zaś jemy w polecanym przez Loney Planet – Bistro Coron. Nie jest tam najtaniej, ale bardzo smacznie – filet rybny w sosie grzybowym 286 pesos z serwisem.

Zostaw Komentarz