HISZPANIA część 5: W Xativa lubią poniedziałki

wpis w: HISZPANIA | 0

DZIEŃ 7
20.03.2017
Jest takie miasteczko Xativa oddalone od Walencji o 40 min. drogi pociągiem. Warto się tam wybrać …ale nie w poniedziałek, bo wszystko jest tam zamknięte włącznie z główną atrakcją czyli zamkiem na wzgórzu. Nie wiedzieliśmy o tym więc odwiedziny tam przypadły nam właśnie tego dnia. Nic nie szkodzi, bo i tak wycieczka była super. Podczas bardzo miłego spaceru zwiedziliśmy miasteczko i weszliśmy na wzgórze aż do zamku.

 


To małe miasteczko liczące sobie 30 tys mieszkańców zapisało się na kartach już w starożytności. Za czasów Hanibala były tu bite monety. Był to strategiczny punkt położony na szlaku słynnej Via Augusta prowadzącej z Rzymu do Kadyksu. Był to pierwszy w Europie ośrodek produkcji papieru którego tajniki przywieźli Maurowie już w 1144 r.
W późnym średniowieczu narodziło się tu również dwóch papieży: Kalikst III i Aleksander VI z rodu Borjów. Do upadku Xativy przyczynił się król Filip V Burbon, który za sprzyjanie swym przeciwnikom po zwycięskiej bitwie pod Almansą rozkazał spalić miasto. W lokalnym muzeum portret tego króla wisi do góry nogami:)

 


Po powrocie do Walencji zrobiliśmy sobie jeszcze rundkę po jednej starej dzielnicy – El Carmen. Niektóre zakamary były wręcz creepy:) Noc w El Carmen tętni życiem , jest to imprezowe centrum miasta z ogromną ilością restauracyjek, pubów i dyskotek obleganych przez tłum ludzi. Wejście na tą dzielnicę można rozpocząć przy Torres de Sorranos – bliźniaczych wieżach.

Pod koniec średniowiecza wstępu do Walencji strzegło 12 podobnych bram. Do dzisiejszych czasów przetrwały tylko dwie bramy. Druga para wież nosi nazwę Torres de Cuart

 

 

Jest to również artystyczna część miasta co ma swoje odzwierciedlenie w interesujacym mnie aspekcie sztuki – graffiti.

 

 

DZIEŃ 8

21.03.2017

Wróciliśmy do Barcelony. Przed wylotem mamy jeszcze do zobaczenia jedną Bazylikę przy porcie – Bazylika de La Merce z XVIII w.

 

 

Zmierzając na autokar Adaś mi wypatrzył na La Rambli budynek sygnowany logiem NBA. To taka niespodziewana wisienka na torcie 🙂 W środku nie można niczego kupić ale można zjeść i napić sie piwka oglądając mecz. Na scianach wiszą różne gadżety związane z NBA a jeden pokój jest w całości poświęcony koszykarzom hiszpańskim występujacym w najlepszej lidze świata.

 

Zostaw Komentarz