Jak tanio polecieć na Malediwy / Malediwy Low Cost

wpis w: MALEDIWY / SRI LANKA | 0

Malediwy to bardzo egzotyczny kierunek. Marzenie wielu z nas. Kiedy oglądamy zdjęcia i filmy z tamtego rejonu wydawać by się mogło, że to podróż nie na naszą kieszeń. Zapał nam się studzi. Jestem tu po to, by ten zapał znów w Was rozbudzić 🙂
Zanim tam poleciałem znajomy, który tam był powiedział, że wydał 8 tys.zł. w tydzień i to bardzo dobra cena. Powiedział, że nie da się taniej i nie opłaca się organizować wszystkiego na własną rękę, bo wyjdzie jeszcze drożej. Tak więc zaczynamy:

 

 

1.Organizujemy wszystko na własną rękę 🙂

2. Trzeba powiedzieć sobie, że lecenie gdziekolwiek w dalszą podróż na TYLKO TYDZIEŃ jest nieekonomiczne samo w sobie. Dla tych bardziej nastawionych na relaks proponuję spędzić na Malediwach dwa lub nawet trzy tygodnie. Dla preferujących aktywny wypoczynek zaś doradzam tygodniowy relaks na Malediwach i dwa tygodnie na Sri Lance. Sri Lanka to najbliższa możliwa destynacja. Nie ma nic innego do wyboru, ale ten wybór jest świetny.

3. ZAKUP BILETÓW: To zależy już od waszych zdolności przeczesywania internetu w celu wyłapania jak najlepszej promocji. Czym więcej czynników (dokładne daty, liczba przesiadek) wchodzi w grę tym będzie wam trudniej. Zwykle kupuję bilety na Flipo.pl ale tym razem zaufałem innemu pośrednikowi Opodo i też jestem bardzo zadowolony. Bilety na czerwiec Z Warszawy na Malediwy, z Malediwów na Sri Lankę i ze Sri Lanki do Warszawy w jednym pakiecie zakupiliśmy za 3 tys.zł.

4. WYBÓR WYSP: Malediwy to archipelag około 1300 wysp. Więc teraz musimy wybrać jedną, dwie, trzy…
W Malediwach chodzi o rajskość, niestety na niektórych wyspach próżno szukać takiej atmosfery. Zamiast tego możesz uświadczyć tłumu turystów, więzienie, spalarnie śmieci przy plaży, słupy elektryczne itd. Przeczesując internetowe fora wybrałem trzy wyspy:
Fulidhoo – wyspa lokalna
Thinadhoo – wyspa resort
Maafushi – wyspa turystyczna wybrana ze względów logistycznych
Sprawdzajcie na mapie dokładnie gdzie leżą wasze wyspy i czy przypadkiem nie ma drugiej o tej samej nazwie w innym atolu. My taki przypadek mieliśmy z Thinadhoo.

5. TRANSPORT: Mając kupione loty i wybrane wyspy przystąpiłem do rezerwacji hoteli. BŁĄD!!!
Przed rezerwacją hoteli trzeba sprawdzić jak kursują promy publiczne. Jest to kluczowy punkt taniego podróżowania po Maledwiach. Bilet na prom kosztuje 3$, podczas gdy speedboat wysłany przez hotel 130$ / 300$. W jednym resorcie chcieli od nas nawet 560$ od osoby za przepłynięcie w dwie strony. Siedząc wygodnie za lapkiem w domu i planując podróż myślałem sobie, że jak promu nie będzie to i tak pójdę na przystań i coś ogarnę tak jak wszędzie. Na pewno będą się o mnie zabijać i schodzić z ceny. Nic bardziej mylnego. Na Malediwach nic takiego nie wchodzi w grę, albo załapiesz się na tani prom albo musisz brać drogi speedboat. SUPER PRZEZORNI mogliby nawet kupować bilety lotnicze dopiero po wybraniu wysp i sprawdzeniu jak kursuje prom, tak by być 100% pewni, że opuszczą lotnisko po taniości.

Pobyt na danej wyspie też musimy uzależnić od promu. Okazuje się, że nie kursuje on codziennie, i możemy gdzieś ugrząźć na dłużej, może nam przepaść nocleg na innej wyspie lub znów będziemy musieli brać speedboata. Przykładowo: nie mieliśmy w planie odwiedzania wyspy Maafushi, ale z poprzedniej naszej wyspy Thinadhoo w dniu naszego wylotu prom w kierunku lotniska nie kursował. Musieliśmy więc dzień wcześniej zabrać się stamtąd i popłynąć promem na najbliższą wyspę lotniska. Tym sposobem zapłaciliśmy 3$ za prom i następnego dnia 25$ za speedboat z Maafushi na lotnisko. Speedboat z Thinadhoo na lotnisko w dniu wylotu kosztowałby ok.125$ (Tak sobie liczę, tak naprawdę w rezerwacji jest napisane 750$ – polecane dla grup 6 osobowych. Więc jeśli nagle by się okazało, że płyniemy tylko we dwoje to cena mogłaby się zmienić)

Tutaj link do rozkładu promowego: LINK

A tutaj rozkład w konkretnym kierunku wybranym przez nas:

6. NOCLEGI: Teraz wreszcie możemy wybrać noclegi. Jeśli zależy Wam na pięknych widokach, roślinności, cudownym oceanie, turkusowej wodzie i wszystkim, co pod nią to ceny nie są tak kosmiczne jakby się wydawało. Jeśli zaś mimo tego pragniecie mieć prywatny basen z jacuzzi i popijać drinki na all inclusive to płaćcie.

Nocleg na Fulidhoo (lokalna wyspa) – ok.80zł za osobę ze śniadaniem
Nocleg na Thinadhoo (wyspa resort) – ok 140zł za osobę ze śniadaniem w formie bufetu + live cooking. WYPAS!!
Nocleg na Maafusi (wyspa turystyczna) – ok 60zł za osobę ze śniadaniem

Taka mała dygresja. Za łóżko w hostelu w Kopenhadze płaciłem 140zł 🙂

Jeszcze parę słów o Thinadhoo. Piszę o niej jak o wyspie resorcie. Nie jest to jeden z tych resortów z domkami na wodzie mimo to jest tu wspaniale. Hotel Plumeria reklamuje się hasłem „ Luksus, na który Cię stać”. Faktycznie jest tu luksusowo począwszy od pokoi aż do zagospodarowania plaży. Na terenie hotelu znajduje się basen, siłownia oraz spa dająca możliwość zażycia masażu lub innych zabiegów dla ciała. Znajdziecie tu również dive Center z szerokim wyborem sprzętu wodnego. Restauracja położona jest tuż nad wodą, a wieczorami w niej odbywają się pokazy tańców malediwskich. Cały teren wyposażony jest w liczne hamaki, ławki, altanki, huśtawki wpasowane idealnie w otaczającą roślinność, co wpływa na podwyższenie standardów tego miejsca, a zarazem zachowanie klimatu tropikalnej wyspy. Wieczorami personel rzuca do wody ryby nęcąc przy tym morskie zwierzęta. Do samego brzegu podpływają płaszczki i rekiny, które mogą bezpiecznie obserwować turyści.

LINK PLUMERIA: 

7. WYŻYWIENIE: Będąc w resorcie jesteś zdany na restaurację hotelową. Więc również na wygórowaną cenę. W naszym przypadku ceny były normalne na Fulhidhoo i na Maafushi. Thinadhoo zaś to głównie hotel Plumeria, ale nie do końca. Pierwszego wieczoru nie znając wyspy faktycznie skorzystaliśmy z restauracji hotelowej. Kolacja tam kosztowała nas 20$ za osobę. Dokładne obejście wyspy zaowocowało znalezieniem innej, lokalnej restauracji gdzie za kolację płaciliśmy 3$.

8. ATRAKCJE DODATKOWE: Żeby nie wydać w podróży za dużo pieniędzy najlepiej nie korzystać z żadnych atrakcji 😀 Heh dobrze, ale nie po to lecimy na długo wyczekiwany urlop na drugi koniec świata, żeby sobie wszystkiego odmawiać.
By zaoszczędzić na atrakcjach warto o tym pomyśleć już na etapie wyboru wyspy. Niektóre z nich mają  bogatą rafę koralową dostępną od razu z brzegu. Na innych zaś żeby zobaczyć to samo trzeba wykupić wycieczkę na snoorklowanie za 25$.

Nasz hotel na Thinadhoo oferował bardzo dobrą cenę noclegu. Mieli oczywiście w ofercie również różne atrakcje. Snoorklowanie 30$, kolacja na sand bank za 30$, nurkowanie przy wraku 30$, obserwowanie delfinów 30$. Każdy dzień można było sobie jakoś zagospodarować, ale nie skorzystaliśmy z niczego powyżej. Wystarczyła nam rafa koralowa dostępna z plaży, snoorklowanie i paddle board.

Natomiast na Maafushi skorzystaliśmy z tego typu atrakcji. Za pakiet : snoorklowanie na rafie, pływanie z żółwiami, obserwowanie delfinów oraz lunch na sand bank zapłaciliśmy 25$ za osobę. To jest ta różnica między cenami w resorcie a normalnymi cenami.

 

PODSUMOWANIE: 

Malediwy nie są może najtańszym kierunkiem, ale planując wszystko samemu odpowiednio wcześniej można te koszta spokojnie zmniejszyć. Dzięki temu zamiast wydawać wspomniane na wstępie 8 tys. za tygodniowy pobyt na jednej wyspie możemy odwiedzić 3 wyspy na Maledwiach i zjechać całą Sri Lankę wzdłuż i wszerz w ponad 3 tygodnie. Polecam 🙂

Zostaw Komentarz