MALEDIWY / SRI LANKA 2 : Eko Patrol

wpis w: MALEDIWY / SRI LANKA | 0

Dzień 3

14.06.2018

Podróż trwa 1,5h. Dzień później nie mielibyśmy jak się wydostać z Fulidhoo. Tzn. byłaby możliwość, ale znowu byłby to koszt 300$, a nie 3$. Tylko my płyniemy na Thinadhoo publicznym transportem w celach turystycznych, reszta ludzi wiezie towary spożywcze. Zatrzymujemy sie w hotelu Plumeria, który reklamuje się hasłem „Luksus, na który cię stać” . Reszta gości przypłynie dopiero wieczorem specjalnymi speedboatami wysłanymi przez hotel. Obeszliśmy sobie wyspę dookoła. Naprawdę robi wrażenie-jest pięknie. Cały ten hotel jest świetnie zagospodarowany, wszędzie leżaki, lampki, huśtawki, pracownicy co chwile zamiatający ścieżki. Ta wyspa w odróżnieniu od poprzedniej ma charakter resortowy.

 

 

Tu także plaża jest podzielona na strefę bikini oraz taką, na której kobiety muszą być bardziej zakryte. Ta część przeznaczona dla nas to większa część całej plaży i to ta bardziej urokliwa.

 

 

 

O 19:30 w jednym miejscu przy hotelowej plaży karmią rekiny i płaszczki. Czasami przypływają takie po 2 metry, ale do nas na razie przypłynął taki metrowy.

 

 

Podobno  na wyspie jest kilka restauracji, my na razie jednak wiemy tylko o jednej w Plumerii. Dziś z niej skorzystaliśmy. Koszt takiej kolacji w formie bufetu to 20$ od osoby. Jemy co chcemy, dziś kuchnia malediwska, ale również można poprosić kucharza o spaghetti .
Po powrocie do pokoju czeka na nas piękny napis na łóżku Honey Moon oraz talerz z owocami. Dbają tu o nas oj dbają:D

 

 

Dzień 4

15.06.2018

Z rana plażujemy sobie ile wlezie. Na plaży jesteśmy tylko my, a jak pojawiają się inni to każdy ma dla siebie część plaży i nie wchodzi sobie w paradę. Spotkaliśmy jednego starszego Niemca, który tu zarezerwował sobie wczasy na 4 tygodnie. Mówi, że liczył na coś innego i chyba przesadził. No raczej mordo, 4 tygodnie w jednym miejscu?:)

 

 

Wieczorem idziemy na zachód słońca na taki cypelek gdzie robimy sobie sesję poślubną 🙂 W drodze powrotnej zaś zachodzimy na jedzenie do innej lokalnej knajpki. Wczorajsza kolacja 47$ dzisiejsza 42 zł dla dwóch osób. Jest różnica? No jest:) Da się:) Przy okazji obejrzeliśmy mecz Urugwaj vs Egipt, bo mundial się zaczął. Skończył się za to Ramadan. Bardzo dobrze, że się skończył, bo przez to były w tv tylko 2 programy telewizyjne:)

 

 

Idąc ulicą zainteresowałem sie, w co chłopaki grają. Z chęcią nauczyli mnie grać w pstrykaną grę indyjską Carrom. Po naszemu to by był chyba Karambol. Za drugim razem szło mi już całkiem sprawnie wbijanie krążków do dziur. Wieczorem po kolacji czekał na nas pokaz malediwskich tańców w akompaniamencie bębnów i śpiewów tubylców. Zostaliśmy zaproszeni również do tańca. Szaman nie odmawia nigdy:)

 

 

Dzień 5

16.06.2018

Błogiego lenistwa ciąg dalszy:) To jest moje ulubieństwo. Włączyć z głośnika ulubioną muzę, wejść do wody  i afirmować życie. Zaczarowywać tą chwilę, czuć jedność z wszechświatem i  zbierać energię ze słońca.

 

 

W odróżnieniu od dnia poprzedniego bierzemy sobie paddle board. Na zdjęciach i filmikach wygląda to na dziecinnie prostą rzecz jednakże wcale nie jest tak łatwo na tym stanąć. Popróbowałbym dłużej, ale spdałem bezpośrednio na rafę więc pokaleczyłem się od razu i darowałem sobie dalsze próby.

 

 

Ktoś tu jest brudasem, ale nie ustaliliśmy jeszcze kto. Ktoś zakłóca nam poczucie bycia w raju. Mianowaliśmy się mianem Eko Patrol i robimy porządki na plaży. Wala się tu trochę butelek więc kładziemy je w widocznym miejscu tak by obsługa hotelu nie ominęła ich sprzątając. Justynka znalazła jedną butelkę, w której były uwięzione 3 krabiki. Weszły do środka a ostatni, podążając za kumplami wszedł mimo ze się nie mieścił i zaklinował się w gwincie butelki uniemożliwiając wszystkim wyjście. Znalazłem jakieś szkło i rozciąłem butelkę razem z ręką:) kraby uwolnione 🙂

 

 

W naszej knajpie dosiadł się do nas koleżka z Plumerii pracujący w dive center. Nie jest on rodowitym mieszkańcem tej wyspy, pochodzi z Kuala Lumpur i trochę świata już widział. Pracował min w Holandii, Szwecji. Obsługa naszego hotelu jest międzynarodowa: Malajowie,Lankijczycy, Chińczycy. Wszyscy są bardzo serdeczni i uśmiechnięci.

 

 

Dzień 6

17.06.2018

Po prawej stronie portu znajduje się plaża z najlepszym miejscem do snoorklowania na wyspie. Jest tu wiele kolorowych rybek, manty, małe rekinki. Udało mi się wypatrzeć również murenę. Paskudna ryba z długim ogonem z rodziny węgorzowatych. Miała około 1m i czaiła się w rafie. Wypatrzywszy ją, schowałem się za większą skamielinę i podniosłem kawałek rafy, żeby jej przywalić jakby jej coś odwaliło. Ogólnie jest tam bardzo płytko. Płyniesz i szorujesz kolanami po rafie i nagle po 50 metrach zaczyna się głębia. Zmieniamy miejscówkę ponownie na bikini beach. Marzeniem Justynki było zobaczenie delfinów w naturalnych warunkach. No i są. Cała rodzinka wesoło sobie pląsa 150 metrów od brzegu. Z pół godziny bawiły się w jednym miejscu. Nie dałem rady do nich dopłynąć, bo prąd i rafa skutecznie mi przeszkodziły, ale gdybym miał kajak to żaden problem.

 

 

Wieczorem znowu poszliśmy na kolację do lokalsa. Tym razem zamówiliśmy lankijski fast food, czyli mixed kottu. Fajne podobało się. Zamiast ryżu i makaronu kurczak tu jest podany z takim specjalnym chlebkiem. Zamiast wracać od razu do hotelu poszliśmy jeszcze na spacer po naszym resorcie. Przy sali jadalnej wszyscy nas miło witają a manager z uśmiechem mówi, że ma nadzieje, że nie jedliśmy niczego jeszcze. Uśmiechamy się i mówimy, że my już niestety jesteśmy już po konsumpcji. Na co on wskazuje nam pięknie udekorowane miejsce specjalnie dla nas na altance przy morzu. Przygotowują coś takiego dla wszystkich nowożeńców ostatniego wieczora. Siadamy, żeby nie robić im przykrości i zamawiamy dwa soki. Wszystko wygląda pięknie. Menu zwinięte w rulon również wygląda obiecująco. Zastanawia nas czy może ta kolacja to był prezent od nich. Robi nam się przykro podwójnie, że się tak starali dla nas. Dopytujemy Damsriego naszego kelnera czy to za darmo było dla nas, ale okazuję się, że za 20 dolców od osoby. No to uffff … Już nie jest mi przykro 🙂

 

Zostaw Komentarz