SINGAPUR / MALEZJA / INDONEZJA 04: Uwaga małpy…na głupkowatych ludzi!!

Druga najważniejsza rzecz do zobaczenia w Kuala Lumpur to Batu Caves. Kompleks jaskiń odkrytych pod koniec XIX wieku oddalonych o 13km  od centrum miasta. Jaskinie stanowią ważne centrum pielgrzymek dla miejscowych hinduistów, zwłaszcza podczas corocznego święta Thaipusam. Do głównej jaskini o wysokości 100mprowadzą schody o 272 stopniach. Największe wrażenie robią oczywiście wielkie posągi przed jaskiniami. Złoty  42 metrowy posag przedstawia postać Murugana – bóg wojny i śmierci w hinduiźmie. Jest patronem Tamilów. Zwycięża chaos i przywraca boski ład. Chroni wyznawców przed demonami. Przekazał Śiwie świętą sylabę Om. ZIelony posąg jest  dużo mniejszy. Przedstawia małpiego boga Hanumana.

 


Internety przestrzegają przed grasującymi tam małpami. Ciekawe czy małpy zostały przestrzeżone przed głupimi ludźmi. Wiadomo, że nie należy nieść w rękach niczego kuszącego dla małpek, siatek i innych dyndających bibelotów. Nas żadna nie przyatakowała. Proszę sobie wyobrazić, że jest się małą małpką trzymającą i karmiącą swoje maleństwo w tym tłumie, a jeszcze podchodzi do Ciebie jakiś rozwrzeszczany Chinol i zaczyna skakać i machać łapami pozując do aparatu. No nie przypieprzysz mu?? Wiadomka:)

 

 

Decydujemy się opuścić Kuala Lumpur dzień wcześniej tak, żeby mieć więcej czasu w kolejnej lokalizacji i nie biegać tam na wariata. Tu już zobaczyliśmy to, co najważniejsze.
Jedyny minus jest taki, że jutro miały zacząć się niedaleko nas jakieś zawody koszykarskie, na które chciałem iść tak żeby popatrzeć. Myślałem, że to jakaś amatorka, ale się okazało, że grał tam Stephon Marbury. Niegdyś świetny gracz NBA, któremu teraz w Pekinie stawiają pomniki.

 

 

Ruszamy dalej, do Cameron Highlands by zobaczyć jak rośnie herbata. Czeka nas znowu kilkugodzinna podróż autokarem do miejscowości Tanah Rata. Nocleg mamy zaklepany w BB Inn Hotel. Łóżko dwuosobowe w pokoju z łazienką, wszystko w dobrym standardzie także odetchnęliśmy z ulgą:)

Zostaw Komentarz