WEST COAST USA 14: Universal Studios

wpis w: WEST COAST USA | 0

DZIEŃ 21
14.06.2016
Początkowo nie miałem w planie tej atrakcji. Podróżnicy mało piszą o tego typu miejscach. Low Costowi podróżnicy tym bardziej. To faktycznie, jeśli się omija wszelkie atrakcje to można pisać później w necie, że Los Angeles to nic ciekawego. Teraz mogę to powiedzieć. To byłby duży błąd, gdybyśmy nie odwiedzili Universal Studios w Hollywood. Sto dolców pożegnało portfel – „Stówa wydaję ją jakbym spluwał”

 

 

Zaczęliśmy od świetnego widowiska, jakim był Water World nawiązujący do filmu z Kevinem Costnerem. W ciągu 20 minut została zaprezentowana finałowa potyczka dobra ze złem. Pościgi na skuterach wodnych, walka wybuchy. Było super.

Spodziewałem się, że będzie jeszcze kilka podobnych scen z innych filmów, ale niestety tego typu atrakcja była jedna. Okazuję się, że jest ona tam niezmiennie od ponad 10 lat. Hmm nieważne, naprawdę robi wrażenie.

 


Universal Studios zajmuje wielki obszar. Trochę nam zajęło, żeby się zorientować, co gdzie jest. Kolejnym naszym wyborem była przerażająca MUMIA. Chłopaki, zanim weszli dokładnie dopytywali w informacji jak bardzo strasznie i niebezpiecznie jest w środku. Naradzali się długo, podczas gdy małe dziewczynki mijały ich w kolejce i śmiało szły dalej 😀 Mumia okazała się rollercoasterem w ciemnościach. Było super wiadomo, ale od tej pory moja ekipa powiedziała, że żadnych rollercoasterów więcej:)

 

 

Tym sposobem poszedłem na Transformers sam. I to był jeden z najlepszych. Na ekranie odgrywała się cała scena walki robotów w mieście a ja byłem pośrodku akcji wymijając zagrożenie, uciekając przed Decepticonami. Wszystko w 3D więc było bardzo realistycznie.

 

Chwila odpoczynku w Springfield mieście z The Simpsons. Tak by the way to właśnie leci 28 sezon tego serialu. To chyba jakiś rekord. W Miasteczku są restauracja Moe’s gdzie można coś oszamać, sklepy z pamiątkami i inne atrakcje.

 


Stamtąd udajemy się do zamku Harry’ego Pottera. To dosyć nowa atrakcja. Robi robotę totalnie. Kolejka jest ogromna na godzinę stania, no ale trzeba to zaliczyć. Stojąc w kolejce idzie się przez kolejne komnaty prosto z filmu. Na ścianach wiszą żywe obrazy, które ruszają się i mówią. Super sprawa. Po godzinie okazuje się, że tutaj również czeka nas roller coaster 3D czyli takie coś jak Transformersy tylko w wydaniu magicznym. Przelatuje się np.na miotle przez boisko do quidditcha w trakcie meczu, zaraz pojawia się smok, który Cię goni w przestworzach. To jeszcze większy wypas niż Transformers.

 

 

Wokół Zamku jest również całe miasteczko rodem z Harry’ego Pottera. Pociąg, którym można się dostać do magicznego świata, sowia poczta i wiele innych.

 


Kolejny punkt to Universal Studios Tour. Taka dłuższa wycieczka, żeby zobaczyć parę scenerii różnych filmów. Także mamy tu „Szczęki”, mordercę z „Bates Motel”, którego nakrywamy w momencie, gdy wrzuca ciało do bagażnika. Zauważa nas i z nożem w ręku zaczyna nas gonić tak, że prawie dosięga ostatniej osoby w wagoniku.

 


Przejeżdzamy również przez plan filmowy „Wojny Światów” Spielberga tuż po katastrofie Boeinga 747.
Duże wrażenie również robi scena z filmu „ Earthquake”. Zamknięci w metrze przeżywamy trzęsienie ziemii. Coś wybucha, zapada się ulica, samochody wpadają do metra, nagle powódź i wyjeżdżamy ufff.

 


W drodze od wyjścia na parking również czekają rozmaite atrakcje, na których można przepuścić hajs. Wiele sklepów oferujących ciekawy asortyment.

 

Ja zaszedłem do sklepu komiksowego. Oprócz figurek, których można by się było tam spodziewać, było parę zaskakujących tj. Cthulhu , Marty McFly z „Powrót do Przyszłości” czy Sheldon z „Big Bang Theory”.

 


To nie koniec atrakcji na dziś. Wieczorem wracamy na wzgórza Hollywood w Bel Air gdzie mieszka niejaki Bobby Brackins, z którym chłopaki będą przeprowadzać wywiad. Brackins to raper, producent i tekściarz pochodzący z Oakland. Kumpel G-Eazy’ego i Ty Dolla $igna, którzy  w podobnym czasie się wybili. Bobby jest autorem tekstów do multiplatynowych hitów tj. „Loyal” Chrisa Browna czy „2on” Tinashe.

 

Chłopak ma smykałkę do hitów. Swego czasu miał współpracować z Jenifer Lopez, ale któryś z jej przedstawicieli odrzucił propozycje Bobbyego, na co ten stworzył hit z Zendaya i Jeremih. Gdy utwór już się ukazał całe szefostwo od J.Lo było rozczarowane, że ktoś od nich odrzucł ta piosenkę i hit przeszedł im koło nosa.

Na pytanie, czy spotyka tu jakiś sławnych ludzi Bobby mówi : „Stary to jest Los Angeles tu co chwilę spotykasz jakąś gwiazdę, to normalne. W najbliższej okolicy mieszka Christina Aguilera, Charlie Sheen i Wiz Khalifa.” No niezłe sąsiedztwo nie powiem.

 

Tutaj macie link do wywiadu z Bobby Brackinsem przeprowadzonego przez PopKiller:

http://www.popkiller.pl/2016-10-23%2Cbobby-brackins-zycie-wsrod-ludzi-sukcesu-to-kopalnia-inspiracji-videowywiad-cz1

Zostaw Komentarz