WEST COAST USA 9: BRYCE Canyon, Bóg-Kojot i zaklęci w skały czerwono skórzy

wpis w: WEST COAST USA | 0

DZIEŃ 16
09.06.2016
Kontynuujemy obcowanie z naturą Zachodniej części Stanów. Dziś podziwiamy Kanion Bryce położony w południowo-zachodniej części stanu Utah w Stanach Zjednoczonych. Park został utworzony w 1928 roku. Nazwa pochodzi od nazwiska mormońskiego pioniera Ebenezera Bryce’a


Od około 1200 roku na obszarze parku zamieszkiwali Indianie z plemienia Pajutów. Według wierzeń, przed Indianami na terenie Bryce Canyon zamieszkiwali legendarni ludzie, przyjmujący różne formy – ptaków, jaszczurek i innych zwierząt. Nie byli ludźmi, jednak posiadali specjalną moc, która pozwalała im wyglądać jak ludzie. Z niewiadomych powodów, być może dlatego, że walczyli między sobą lub że coś ukradli, legendarni ludzie byli źli. Z tego powodu bóg-kojot pozamieniał ich wszystkich w skały. Niektóre postacie stoją w rzędach, inne siedzą, jeszcze inne obejmują się nawzajem. Ich twarze pomalowane są na czerwono, skąd bierze się nazwa angka-ku-wass-a-wits, którą Pajutowie nazywają kanion, a która oznacza twarze pomalowane na czerwono”. I faktycznie patrząc na rzeźby skalne w kanionie można doszukać się ludzkich kształtów.

 


Pierwsi Europejczycy w okolice obecnego parku przybyli w drugiej połowie XIX wieku. W 1874 roku grupa rodzin założyła miasteczko Clifton, do którego rok później przybył osadnik Ebenezer Bryce wraz z rodziną. Wkrótce jednak przeprowadził się w górę rzeki, gdzie wybudował kilkukilometrowy kanał irygacyjny oraz drogę, która umożliwiała mu lepszy dostęp do drewna w okolicznych lasach i kończyła się na krawędzi kanionu. Lokalna ludność zaczęła nazywać ją kanionem Bryce’a, mimo że wyprowadził się stamtąd do Arizony, nazwa została.

 

 

Tak naprawdę Bryce Canyon nie jest kanionem, gdyż nie płynie przez niego żadna rzeka.
Formacje skalne na terenie parku są różnorodne i wiele z nich posiada nazwy własne. Do najbardziej popularnych należą iglice skalne zwane hoodoo. Do najbardziej znanych należą formacje nazwane Thor’s Hammer (Młot Thora), The Hunter (Myśliwy) i Queen Victoria ( Królowa Viktoria)

 

 

Żeby naprawdę zachwycić się tym miejscem koniecznie trzeba zejść na jego dno i przejść się jednym ze szlaków. Przechadzka Navajo Loop zajęła nam coś około 4 godzin podczas której obserwowaliśmy liczne łuki skalne, okna. Wzięliśmy ze sobą nieco mniej wody niż zalecano, i faktycznie to był błąd.W połowie drogi była toaleta , w której myśleliśmy ze uzupełniły zapasy, jednakże wody tam nie było,a odór i tak odstraszał by z niej korzystać. Ludzie spotkani na naszej drodze okazali się bardzo życzliwi. Nie prosiliśmy o nic tylko śmialiśmy się że za mało wody wzięliśmy. Na co oni od razu wyciągali zza pazuchy butelkę i nam ją oddawali. Jeden Ranger na koniu dał nam  nawet butelkę wody schłodzoną lodem. Meeeega!!

 

 

My tego nie zrobiliśmy ale ponoć warto zostać na noc w kanionie. Bryce  znany jest z idealnej wręcz widoczności i przejrzystości powietrza. Położony na wysokości 2500 m.n.p.m. morza, z dala od świateł wielkich miast i zbyt wysoko od zanieczyszczeń powietrza. W większości odległych miejsc na niebie możemy obserwować średnio 2.5 tys. gwiazd a tutaj aż 7.5 tys. Można skorzystać tu z darmowej atrakcji jaką jest nocna wycieczka  z Rangersami połączona z obserwacją nieba przez teleskopy.

 


Nocleg znów mamy przewidziany w Kanab. Dwie noce w jednym miejscu, szok co??:) Po powrocie z kanionu mamy trochę czasu, by zaznajomić się z tym sympatycznym miasteczkiem. Kanab słynie z tego, że powstawało tu wiele filmów, głównie westernów. Na ulicach co krok rozmieszczone są specjalne tabliczki upamiętniające aktorów i ich role. W jednym z filmów grał również przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych Ronald Regan. Kręcono tutaj też świetny film na faktach „127 godzin” Znajduje się tu również muzeum westernu, gdzie odwzorowano miasteczko rodem z dzikiego zachodu, a to za sprawą dekoracji, które były wykorzystywane w filmach.

 

Zostaw Komentarz